No i jesteśmy po wyborach - raczej bez niespodzianek, nie licząc oczywiście słabego wyniku SLD, ale tego można było się spodziewać. W radzie miasta najwięcej mandatów przypada PO - 10, 7 dla Czasu Gospodarzy, 5 dla PiS i 3 dla SLD. Prezydent Zaleski wygrał w I turze, wychodzi n to, że wystarczy zbudować dach nad motoareną, wbić 2-3 łopaty (budowę "rozpoczynano" parokrotnie, dla każdego ważnego gościa było "pierwsze wbicie łopaty" ) w ziemię, gdzie za parę lat stanie most drogowy i finito - wygrana zdecydowana, bo za Zaleskim było ponad 65% Torunian. Widocznie Torunianie nie lubią zmian - czy to dobrze? Przekonamy się o tym już w następnych latach urzędowania M.Z. Wracając do Rady Miasta - ciekawa sytuacja - przed wyborami PO spektakularnie zrywa koalicję z "Czasem Gospodarzy". Jestem pewien, że po gorącym okresie wyborczym, rajcy znowu się dogadają, i będą sobie znowu wspólnie jeździć np. do Chin po "kontakty handlowe". Od siebie mogę dodać, iż szkoda, że nie ma drugiej tury - praca w komisji wyborczej jest całkiem przyjemna. Zwłaszcza, że zamiast kilkudziesięciu nazwisk mielibyśmy tylko dwa... No ale cóż, może w następnych się uda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz